Użyteczność strony

By | 03-08-2010

Pisałem już o pozycjonowaniu, optymalizacji… zwracałem uwagę na merytoryczną zawartość, bez której strona jest nic nie warta. Dochodzi do tego jeszcze jeden aspekt, co komu po top10 w Google, jeśli człowiek wchodząc na stronę nie wie co kliknąć i szybciej z niej wychodzi niż się na niej znalazł?

Wspominałem już o wypozycjonowaniu strony, ale nie zadbaniu o merytoryczne przyciągnięcie internauty, co nam z tego, że strona jest w top10, kiedy jej zawartość merytoryczna nie zachęca internautów do powrotu? Podobnie jest z użytecznością, kiedy strona jest wypozycjonowana, użytkownik klika i nie ma co zrobić dalej, znalazł się na jakiejś stronie… i co z tego, jak nie wie gdzie kliknąć, gdzie coś przeczytać, zraża się do strony i wychodzi i zapewne więcej nie wraca.

Co nam wtedy po pięknej, super przeprowadzonej, z efektem top10 akcji pozycjonerskiej za grube pieniądze?

Wygląd to nie wszystko
Strona ładna wizualnie nie musi oznaczać udanej pod względem użyteczności, gdy nie jest to zrobione z głową. Najlepszym przykładem jest Google i jego serwisy. Nie powalają graficznie na kolana, przemawiają do nas wręcz swoją prostotą i w większości znanych mi przypadków nie ma problemów co kliknąć, gdzie co znaleźć.
Człowiek skupia uwagę na stronie bardzo krótko, jeśli go nie przekonamy, żeby został, coś kliknął, stracimy go. Rzecz jasna nie chodzi tu o migające, śpiewające flashowe logo, bo takie może wręcz odstraszyć. Co do wyglądu należy zadbać, by strona wyglądała w miarę tak samo na wszystkich większych przeglądarkach. Mimo, że nie jestem zwolennikiem walidacji, czasem muszę się poddać i stronę walidować, by upewnić się, że coś nie przeszkadza w jej wyświetlaniu na różnych przeglądarkach.

Oczywiście brzydkie serwisy, choćby użyteczne i treściwe – najczęściej odstraszają. Należy zrobić wszystko z głową. Layout bez wodotrysków itp. ale zaprojektowany, by cieszyć oko swa prostotą, to chyba najlepsza kwintesencja tego co mogę osobiście powiedzieć o dobrych stronach pod względem wyglądu.

Niech użytkownik wie co kliknąć.
Widoczne i czytelne menu, linki w treści wyróżniające się od reszty. Logo, po którego kliknięciu wracamy na stronę główną. To tylko niektóre z tych najprostszych rad.
Mile widziane jest wskazanie w menu miejsca gdzie się znajdujemy, ścieżka dostępu u góry strony i jeśli już są, to nie przeszkadzające w nawigacji banery. Na stronie głównej warto pokazać skrót tego co można znaleźć na stronie. No i na pewno przyda się działająca wyszukiwarka w widocznym miejscu.

Oczywiście nie ma przymusu optymalizowania pod względem użyteczności strony w tych wszystkich punktach, często nie ma ścieżki dostępu, często menu nie pokazuje, którą opcję aktualnie wybraliśmy, a strona mimo wszystko jest czytelna i użyteczna.

Obserwuj statystyki
Należy obserwować co się dzieje ze statystykami strony. Czy nas odwiedzają, jak długo trwa wizyta? Czy nie kończą się one na stronie głównej i użytkownik ucieka? Przydatne będzie narzędzie Google Webmaster Tool, o którym wcześniej co nieco pisałem. Jaki jest współczynnik odrzuceń strony? A które linki są najczęściej odwiedzane?

Obserwuj innych

Nie chodzi o papugowanie, tylko obserwacje lepszych od nas. Co oni mają na swojej stronie takiego, czego my nie mamy, że im idzie lepiej? Co moglibyśmy zmienić u siebie, żeby nasza strona była bardziej użyteczna i zatrzymywała czytelników, jednocześnie będąc niepowtarzalną, powtarzam, niepapugowaną.

Testy

Testy zaczynamy od projektanta, który jako pierwszy widzi efekt końcowy. Firmowi analitycy, czy firma zewnętrzna zabierają się za to w drugiej kolejności. Ostatnią fazą testów wewnętrznych są użytkownicy, grupa reprezentacyjna 5, może 10 osób.

Wszystkie te osoby powinny próbować użytkować stronę, jakby to robili prywatnie u siebie w domu. Warto też dać im zadania do wykonania. Oczywiście najbardziej obiektywni będą Ci, którzy nie są jeszcze obeznani ze stroną, często osoby nieznajome. Niestety znajomi często chcą uniknąć krytyki, choćby tej najbardziej konstruktywnej, dlatego test taki może być mniej obiektywny.

Po testach wewnętrznych przychodzi czas na te na żywym organizmie. Ale raczej trudno to nazwać stricte testami. Kiedy udostępnimy stronę całemu światu i będziemy czekać na ewentualny odzew od internautów, że coś im nie działa, nie wiedzą gdzie coś jest, lub po prostu ich niezadowolenie przełoży się na współczynnik odrzucenia. Warto prosić użytkowników o wysyłanie opinii o stronie. Czasem samemu dostaniemy na e-mail informację, że coś się komuś nie podoba na stronie. Najważniejsze, żeby konstruktywną krytykę przełożyć na efekty.

Podsumowanie
Użyteczność serwisu jest bardzo ważna jeśli chcemy zatrzymać u siebie internautów. Możemy sami próbować ją poprawić, albo zlecić to odpowiedniej firmie. Są wolni strzelcy, którzy zajmują się nie tylko tworzeniem stron, ale zwracają uwagę na usability i tworzą użyteczne serwisy, lub przerabiają aktualne na bardziej użyteczne. Ten artykuł to tylko podstawy tego co należy zrobić, prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości napiszę więcej, gdyż temat jest szeroki i głęboki jak rzeka.

Zainteresowanym polecam darmowego e-booka Usability stron.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa × = dziesięć