Tanie pozycjonowanie, zakupy grupowe, promocyjne, błehhh…

By | 08-12-2011

Nie ukrywam, że troche podwędziłem pomysł na post od Zgreda, który już o tym pisał ze dwa razy. Ale z drugiej strony nosiłem się z napisaniem tego posta już dość długo, a ostatni post Zgreda i komentarz „Polanica Zdrój” w poście „Pozycjonować może każdy” po prostu mnie zmotywowały.

Temat rzeka. Czy jest jakas dolna granica ceny uslugi, ponizej której nikt nie powinien jej wykonywać? Bez względu na to, kto tą usługę wykonuje i z jaką jakością? Kwestia sporna, wojny cenowe wykończyły niejedną branżę. Nie wchodzę w tą gałąź dyskusji, choć można by było w oparciu o nią napisać pracę naukową. Czy patrząc na to z drugiej strony dojdziemy do jakichś wniosków? Czy jest jakaś dolna granica jakości wykonanej usługi, której przekroczyć nie wolno, jeśli jest się osobą wykonującą dany zawód (celowo nie napisałem „ekspert”), nawet za jakieś niskie kwoty? Uważam, że jest to granica bardzo rozmyta, ale niestety często przekraczana w imię różnych megapromocji, czy zakupów grupowych.

Czy można dobrze wypozycjonować serwis, będąc rzekomo dobrą agencją SEO, biorąc za to symboliczne pieniądze? Taki mój znajomy, nazwijmy go Ernest, wchodząc na dziesiątą taką ofertę pyta mnie, czemu ja uważałem, że koszty takiej usługi są o niebo wyższe i czemu on ma nie skorzystać z oferty, w końcu została tylko godzina i musi sie szybko zdecydować.

Przeglądając takie różne oferty można natknąć się na różne ciekawostki. Te najprostsze i najgłównienjsze założenia usługi można wyczytać w samej ofercie, pozostałe, już w napisanym mniejszym druczkiem i często bełkotliwym regulaminie. Wszystkie są godne uwagi, głównie dlatego, że tu chodzi o roczną umowę, przyszłość serwisu internetowego. Poniżej przedstawię na co można trafić… no same ciekawostki :-)

– Umowa uważana za wykonaną
Jeśli choć jedna z fraz będzie przez jeden dzień w top10, umowa będzie uznana za wykonaną. Być może promocja nie wymusza dalszych płatności i opłata była jedorazowa, ale wiąże klienta z firmą, by nie odszedł do konkurencji, pod grożbą kary umownej. A wykonawca tak na prawdę może mieć w poważaniu dalsze losy serwisu.

– Gwarancja osiągnięcia top10 dla minimum 2 z 5 podanych fraz, w tym nazwa własna firmy, opis branży z podaniem lokalizacji, w ciągu max pół roku
Najprościej wypozycjonować właśnie takie dwie frazy, nad trzecią i czwartą w między czasie ktoś popracuje, a nad piątą, nikt nie będzie się nawet głowił. Mogłoby to być na przykład „Jan Szczebrzeszyński s.c”, „produkcja firanek Legionowo” i już mamy dwie frazy w top10, bez większego kłopotu, pozostałe to już kwestia popracowania, ale przecież firma ma na to czas, ale skoro umowa wykonana, to równie dobrze na tym może zaprzestać :-)

– Linki w stopce
Wszystko fajnie, dobrze się podpisać pod robotą, ale jeśli w umowie nie jest powiedziane jakie mają to być linki? Dzięki klientowi, firma ma dodatkowe zaplecze i multum linków, za których umieszczenie, mało, że nie płaci, to jeszcze sama za to bierze od klienta kasę.

– Lojalki
Oczywiście je rozumiem, ale biorąc pod uwagę kilka powyższych punktów, działają one często na niekorzyść klienta.

– Kary umowne
Też rozumiem, ale w rękach nierzetelnego i nieuczciwego wykonawcy, stanowi ona bardzo nieprzyjemny dodatek do negatywnych przygód z powyższym usługodawcą.

Jak widać z wielu powyższych punktów wynika, że to agencja jest na wygranej pozycji.  Umowa zostanie uznana za wykonaną prawidłowo, klient będzie uwiązany do danej firmy pod grożbą kary umownej. Po prostu pięknie, „Ci pozycjonerzy to jednak naciągacze” pomyśli klient, w domyśle „wszyscy, bez wyjątków”.

Wyżej wspomniany Ernest wkurzony na wszystko co związane z SEO, nigdy więcej nie skorzysta z usług żadnego innego pozycjonera, „bo to przecież naciągacze”. Albo dlatego, że „tamci” go oszukali, albo w tym dobrym przypadku jakimś sposobem udowodnili mu, że za tak niską kwotę potrafią wykonać usługę, to czemu to właśnie z nimi nie podpisać tej umowy, nawet za „niewiele” większe pieniądze i kolejna umowa na rok? Nie przejmujmy się drugim przypadkiem, takie są prawa rynku, ale czemu przez pierwszy przypadek cierpieć ma cała branża?

Nie było moim celem wpłynąc negatywnie na „wizerunek” promocji, zakupów grupowych, czy też firm korzystających z możliwości w/w narzędzi marketingu. Te negatywne odczucia, to na pewno nieliczne wyjątki, które niestety wpływają na wizerunek całości, ale to zupełnie jak nierzetelne agencje SEO wpływające na negatywny wizerunek całej branży.

2 thoughts on “Tanie pozycjonowanie, zakupy grupowe, promocyjne, błehhh…

  1. drzwi wewnętrzne

    Na samo hasło „tanie pozycjonowanie” już staję się podejrzliwy :). To, w jaki sposób niektóre firmy potrafią sformułować umowę o pozycjonowanie może przyprawić o zawroty głowy :/

    Reply
  2. Michał Pogrudka Post author

    Ostatnio znowu na jakimś serwisie kolejna promocja tego typu… pozycjonowanie 10 fraz, z czego 8 ma być regionalnych lub związanych z nazwą własną, a gwarancja jest 3 fraz w top10…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ siedem = osiem